ROZKAZ NR 43/2013
Dodane przez DEx dnia Grudzień 05 2013 00:01:43
Żołnierze!
Przed nami dzień 5 grudnia, dzień w którym 146 lat temu przyszedł na świat Wskrzesiciel i Budowniczy Państwa Polskiego Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski. (…) „wyszedł z podziemi historii, z grobów, z przeszłości. Był ciężki marzeniami wieszczów, mglisty rojeniami poetów, obciążony męczeństwem pokoleń. (...) Ciągnął za sobą przeszłość, jak płaszcz ogromny na całą Polskę”. Był więc przepowiedzianym przez wieszczów, długo wyczekiwanym i wymodlonym przez zniewolony naród Mężem Opatrznościowym, który następnie czynem zbrojnym zbudził Polskę do Niepodległości. Potwierdzi to sam, już w Niepodległej Polsce, mówiąc: „Gdyby nie ja, rzecz wątpliwa, czy powstałaby Polska! A gdyby powstała, czy utrzymałaby się przy życiu? Ja wiem, com dla Polski uczynił”.
Czytaj WIĘCEJ!


Treść rozszerzona
Żołnierze!
W dniu urodzin Ukochanego Wodza myślami wybiegamy do Jego domu rodzinnego, do dworu w Zułowie, na Litwie i do Jego matki Marii z Billewiczów Piłsudskiej, która nam Go dała, aby poznać i zrozumieć źródło siły i wielkości Marszałka Piłsudskiego, aby móc Go naśladować w umiłowaniu Ojczyzny i służbie dla Niej. Niech przewodnikiem i nauczycielem zarazem będzie dla nas On sam: „Urodziłem się na wsi w szlacheckiej rodzinie, której członkowie, zarówno z tytułu starożytności pochodzenia, jak i dzięki obszarowi posiadanej ziemi, należeli do rzędu tych, co niegdyś byli nazywani bene nati et possesionati. Jako possesionatus, nie zaznałem długo żadnej troski o materialne rzeczy i otoczony byłem w dzieciństwie pewnym komfortem. A że rodzeństwo moje było liczne i rodzice względem nas byli bardzo łagodni i serdeczni, mógłbym nazwać swe dzieciństwo - sielskim, anielskim. Mógłbym - gdyby nie zgrzyt jeden, zgrzyt, który sępił czoło ojca, wyciskał łzę z oczu matki i głęboko się wrażał w mózgi dziecięce. Tym zgrzytem było świeże wspomnienie o klęsce narodowej 1863 roku (urodziłem się w 1867 roku). Matka, nieprzejednana patriotka, nie starała się nawet ukrywać przed nami bólu i zawodów z powodu upadku powstania, owszem, wychowywała nas, robiąc właśnie nacisk na konieczność dalszej walki z wrogiem ojczyzny. Od najwcześniejszego dzieciństwa zaznajamiano nas z utworami naszych wieszczów, ze specjalnym uwzględnieniem utworów zakazanych, uczono historii polskiej, kupowano książki wyłącznie polskie. (...) Matka z naszych wieszczów najbardziej lubiła Krasińskiego, mnie zaś od dzieciństwa zachwycał zawsze Słowacki, który też był dla mnie pierwszym nauczycielem zasad demokratycznych. (…) Wszystkie zaś marzenia moje koncentrowały się wówczas koło powstania i walki orężnej z Moskalami, których z całej duszy nienawidziłem, uważając każdego z nich za łajdaka i złodzieja. (…) Zaznaczyć jeszcze dla ścisłości muszę, że matka od najwcześniejszych lat starała się rozwinąć w nas samodzielność myśli i podniecała uczucie godności osobistej, które w moim umyśle formułowało się w sposób następujący: tylko ten człowiek wart nazwy człowieka, który ma pewne przekonanie i potrafi je bez względu na skutki wyznawać czynem”.
Matka Marszałka Piłsudskiego i atmosfera domu rodzinnego, przesiąkniętego patriotyzmem wywarły decydujący wpływ na ukształtowanie charakteru i osobowości Twórcy Niepodległości Polski, na Jego późniejsze wybory, decyzje życiowe, czyny. Dzięki temu wytrwał w śniegach Sybiru, podjął walkę o Niepodległość Polski w szeregach Polskiej Partii Socjalistycznej, ani nie złamało Go uwięzienie w X pawilonie warszawskiej Cytadeli. To miłość do matki i miłość do Ojczyzny natchnęły Go do utworzenia Związku Strzeleckiego oraz 1 Kompanii Kadrowej i do wymarszu na jej czele na wojnę z Rosją w dniu 6 sierpnia 1914 r. Dzięki tym wielkim miłościom powołał do życia w konspiracji Polską Organizację Wojskową, walczył na froncie Legionów jako Komendant I Brygady, wreszcie wytrzymał niewolę niemiecką w twierdzy magdeburskiej. Następnie z zapałem i mozołem budował polską państwowość i wykuwał Jej granice, odnosząc przy tym wielkie zwycięstwo nad Sowiecką Rosją w bitwie warszawskiej 1920 r. Dla ratowania Ojczyzny, dla Jej naprawy i budowy Jej potęgi nie cofnął się nawet przed zamachem stanu. W chwilach samotności i zwątpienia pytał zawsze siebie, jakby na Jego miejscu postąpiła Jego matka. Nim odszedł, Nim ręka Jego opadła, a głos zamarł na zawsze również pamiętał o niej: „ A zaklinam wszystkich, co mnie kochali sprowadzić zwłoki mojej matki z Sugint Wiłkomirskiego powiatu do Wilna i pochować matkę największego rycerza Polski nade mną. Niech dumne serce u stóp dumnej matki spoczywa. Matkę pochować z wojskowymi honorami ciało na lawecie i niech wszystkie armaty zagrzmią salwą pożegnalną i powitalną tak, aby szyby w Wilnie się trzęsły. Matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła chowała”.
Serce Wodza spoczęło na wileńskiej Rossie w jednej mogile z Jego ukochaną matką w dniu 12 maja 1936 r. Ostatnia wola Marszałka Piłsudskiego została spełniona.

Żołnierze!
W tym tak szczególnym dla nas dniu pamiętajmy nie tylko o Marszałku Piłsudskim i o tym, że dzięki Niemu żyjemy w Niepodległej Polsce. W sposób szczególny skierujmy nasze uczucia wdzięczności wobec Jego matki, bez której wszystko to, czego On dokonał byłoby niemożliwe. Niech ten piękny przykład miłości syna do matki- tej rodzonej i do matki- Ojczyzny będzie dla nas wzorem do naśladowania w naszym życiu i codziennej służbie. Wszędzie tam, gdzie to będzie tylko możliwe weźcie czynny udział w uroczystościach ku czci Marszałka Piłsudskiego. Każdy żołnierz POW winien złożyć hołd swemu Wodzowi!

Rozkaz odczytać przed frontem podległych mi oddziałów i pododdziałów!

Komendant Główny POW
ppor. POW Piotr Augustynowicz