POZNAJ SAMEGO SIEBIE - Antyterrorystyczny System Walki Wręcz
Dodane przez DEx dnia Czerwiec 24 2013 20:36:32
„Psychika, fizyka, ból i technika”* – cztery następujące po sobie, nierozerwalne elementy treningu, który został zaserwowany w ubiegły weekend (31 maja – 2 czerwca 2013r.) żołnierzom Polskiej Organizacji Wojskowej. Nie było miejsca na dekoncentrację i niezdecydowanie, nie było czasu na narzekania i rozczulanie się nad mnożącymi się siniakami, a to wszystko za sprawą Antyterrorystycznego Systemu Walki Wręcz i jego twórcy, wielkiego pasjonata oraz nieprzeciętnego eksperta sztuk walki, aż wreszcie instruktora Peowiaków – Grzegorza Krauze .Czytaj WIĘCEJ

Poznaj swoje słabości!


Treść rozszerzona
31 maja 2013r. piątek – godzina 8:30, Zespół Szkół Odzieżowych w Ełku, tu rozpoczęła się przygoda Peowiaków z Antyterrorystycznym Systemem Walki, a dokładnie z jego pierwszą częścią – Systemem Walki Wręcz. To ona, jak podczas szkolenia mówił instruktor, jest punktem wyjściowym każdego młodego wojownika, ponieważ potrafi znakomicie pomóc w kształtowaniu jego charakteru.Uwidacznia ludzkie słabości, motywuje do ich wyeliminowania i tym samym wyrabia wewnętrzną dyscyplinę, która w dalszej perspektywie jest źródłem siły oraz pokory. Dlatego cały przewidziany cykl szkoleń należało rozpocząć właśnie od niej. Aby móc jednak kroczyć w odpowiednim kierunku, trzeba było określić na jakim etapie znajdowali się kursanci.

Pan Krauze zaczął wobec tego od ćwiczeń psychofizycznych, które jak mówił, potrafią złamać każdego, a w pierwszej kolejności zagorzałego miłośnika siłowni. Pompki chińskie, drążek, ćwiczenia na błędnik i przede wszystkim te celujące w brzuch, którzy ma ponoć świadczyć o ludzkiej sile, to tylko niektóre z atrakcji tej niecodziennej rozgrzewki. „Od samego początku nie było łatwo, jednak dzięki silnej motywacji udało nam się ten etap przejść bez strat.” – mówi Komendant Oddziału Ełk POW kpr. POW Miłosz Jembrzycki. Następnym etapem były, jak wynika z relacji kpr. Jembrzyckiego, techniki walki bez użycia przedmiotów, zatem wykonywane za pomocą rąk i nóg. Kursanci trenowali m.in. kilka metod obezwładnienia przeciwnika oraz techniki obrony przed uderzeniem ręką. Trening trwał do momentu, w którym wszyscy kursanci opanowali techniki w stopniu zadowalającym.



Musisz wygrać! Innej opcji nie ma.

Sobotni poranek rozpoczął się od energicznej rozgrzewki i powtórzenia wszystkich poznanych dzień wcześniej technik. Zmęczenie z dnia poprzedniego nie odeszło jeszcze w zapomnienie, a już trzeba było ruszyć do walki i przyjmować na siebie kolejne ciosy. W sobotę najwięcej uwagi poświęcono padom i kopnięciom. W utrzymywaniu gotowości jak mantra pomagały słowa instruktora, który powtarzał, że „wszystko to robicie dla siebie, a zdobytego doświadczenia nikt wam nie odbierze.” Po przerwie obiadowej w centrum zainteresowania znalazła się broń biała, a konkretnie jej najpopularniejszy przedstawiciel – nóż. Skupienie wzrosło, każdy śledził uważnie wszystkie ruchy instruktora, ażeby nie przegapić żadnego szczegółu, który być może mógłby zadecydować o powodzeniu podczas treningu. Pan Krauze skupił się na technikach obronnych, w których zadaniem atakowanego jest przejęcie noża i niedopuszczenie do prowadzenia dalszej ofensywy przez przeciwnika. Z biegiem czasu zaczynało brakować tchu, a gumowe noże w rękach kursantów ciążyły niczym katany po całym dniu treningu. Pozytywnym było jednak to, że mimo zmęczenia ataki zaczęły być wyprowadzane spokojnie i miarowo, a obrona, która była celem nadrzędnym zaczęła przebiegać płynnie. „Nie wyjdziemy stąd, dopóki nie opanujecie przewidzianego na dziś programu” – zapowiedział instruktor i nie przestawał motywować – „Jeśli już zostaniesz zmuszony do podjęcia walki, to musisz tę walkę wygrać! Innej opcji nie ma.” Dlatego trening trwał tak długo, żeby każdy mógł odnieść nad sobą pierwsze małe, indywidualne zwycięstwo. Wraz z zachodem słońca udano się na spoczynek.



Proste = skuteczne

Wielofunkcyjna pałka typu „Tonfa”, sznurek i kij – to bohaterowie przedpołudniowego, niedzielnego odcinka kursu. Wtórował im jeszcze odrobinę nóż. Znowu pot, ból, zmęczenie, jednak nastawienie jeszcze bardziej pozytywne niż na samym początku, toteż ćwiczenia przebiegały bardzo sprawnie. Wszyscy mieli perspektywę zbliżającego się wielkimi krokami egzaminu, toteż wkładali jak najwięcej siły i zaangażowania w to, żeby techniki wykonywać poprawnie i ostatecznie móc się dobrze zaprezentować. Jednak zanim przyszło do egzaminu przeprowadzono test wstępny w warunkach bojowych. Formą testu był pojedynek z przeciwnikiem, którego się nie spodziewamy. Jak wynika z relacji uczestników, był to najbardziej emocjonujący punkt programu.





Ja chcę jeszcze raz!

Egzamin przebiegł całkiem sprawnie. Zdało go 20 z 22 uczestników kursu. Szczególnie wyróżnieni zostali kpr. POW Karol Ostrowski oraz szer. POW Kinga Jasińska, którzy zostali z tego egzaminu zwolnieni, jako że instruktor uznał, iż wystarczająco dobrze zaprezentowali się podczas szkolenia i że jest pewien ich umiejętności. Kurs oficjalnie zakończył się apelem o godz. 19.00, podczas którego wręczone zostały certyfikaty poświadczające uczestnictwo w szkoleniu oraz jego zaliczenie. Komendant Główny POW ppor. POW Piotr Augustynowicz złożył także podziękowania Panu Krauze i ku radości kursantów, dał zapowiedź dalszej współpracy.